Brak miejsc parkingowych w Białymstoku.

Nie ma nic gorszego niż korki, to słowa powtarzane przez kierowców. Początek roku szkolnego sprawia, iż dostrzegam ten problem również ja sam. Czy to rano, czy popołudnie, coraz trudniej włączyć się do ruchu jadąc samochodem, problem stanowi też liczba miejsc parkingowych. Prawie wszędzie są teraz płatne parkometry, a większość darmowych miejsc jest zajęta.

Kierujący wykorzystują dziś każdą wolną przestrzeń, tereny zielone, miejsca przy śmietnikach, boczne części ulic, gdzie w teorii nie można parkować. W każdym miejscu chcą od nas pieniędzy, nawet za dość krótki postój. Życie w mieście wymaga czasem wyjścia do sklepu na kilka minut i nawet wtedy konieczny jest bilecik. Co gorsze część automatów w Białymstoku i nie tylko, nie wydaje reszty, w związku z czym jeśli nie mamy drobnych to zapłacimy więcej niż trzeba. Coraz więcej samochodów przypada na jednego mieszkańca, niestety nie idzie za tym liczba miejsc parkingowych. Jeżeli już powstaje jakiś parking to jest zawsze płatny, albo ze szlabanem a miejsca wolne zostają w takiej samej liczbie.

Przeprowadziłem pewien eksperyment i zauważyłem, że w okolicach gdzie parkuję ruch jest stały i zawsze brakuje pustych miejsc. Wyczynem jest znalezienie pojedynczego miejsca. Czy za wszystko musimy płacić? Mogę zaakceptować sytuację, w której stoimy kilkadziesiąt minut, robimy zakupy i płacimy te 2 zł. Wtedy opłata jest szczerze mówiąc zrozumiała. Wolałbym jednak, by te chwilowe bilety po 50 gr były dostępne w każdym parkometrze. Ujednolicenie tej formy parkowania jest konieczne, w innym przypadku kierowcy zawsze będą szukali opcji zaparkowania gdziekolwiek, aby za to nie zapłacić. Dodatkowo parkometry z wpisywaniem numeru rejestracyjnego pojazdu są niepraktyczne, gdyż jeśli się gdzieś spieszymy to jesteśmy zmuszeni poświęcić kilkadziesiąt sekund na wpisywanie numerków. Pewnie ta forma jest stosowana przez miasta w celu uniknięcia przekazywania sobie jeszcze ważnych biletów. Czy było w tym coś złego? Moim zdaniem nie, gdyż niewykorzystany czas powinniśmy móc przekazać drugiemu kierowcy, bez żadnej opłaty z jego strony. Przecież i tak bilet był opłacony. Niestety w końcowym rozrachunku i tak chodzi o zyski wpływające do miejskiej kasy czy też prywatnej firmy, która obsługuje te maszyny.

W chwili obecnej możemy skorzystać z dwóch rozwiązań, albo zapłacimy i poszukamy miejsca z parkometrem wydającym resztę, albo tak jak dotychczas będziemy musieli szukać darmowych miejsc, których wcale nie przybywa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s